Pierwsi będą ostatnimi, a ostatni pierwszymi. Jakoś tak to szło. Chociaż mowa o finale, w którym brały udział tylko dwie zawodniczki, to słowa pasują jak ulał. Nie tak dawno pisałem >>TUTAJ<< o debiucie zwyciężczyni pierwszej edycji programu Survival Audition K-pop Star (czyli ichniego Idola) - Park Ji-min. Dzisiaj oficjalnie zadebiutowała jej finałowa konkurentka - Lee Hi.
I cóż to jest za debiut... Dziewczyna z miejsca stała się gwiazdą. Choć oficjalna promocja piosenki ruszyła, jak już zauważyłem, dzisiaj, to w formie cyfrowego singla utwór jest dostępny od 29 października, podobnie jak teledysk. Przez pierwsze pięć dni od ukazania się, piosenka nie opuszczała pierwszego miejsca na wszystkich liczących się listach przebojów. To tegoroczny rekord, a mamy już listopad.
Ktoś mógłby powiedzieć, że za jej sukcesem stoi popularność zdobyta w trakcie trwania programu. To bardzo krzywdząca opinia, bo 16-latka jest niezwykle utalentowana. Jej głos to nie tylko moc, ale i piękna barwa. Poniżej próbka z jednego z odcinków.
Pod względem technicznym w trakcie programu cały czas się doskonaliła. Nie jest też może scenicznym zwierzęciem, ale w finale zdobyła się na odważne posunięcie. Zaśpiewała przebój Adele - "Rolling in the Deep", ale w nowej aranżacji. Efekt oceńcie sami.
Popis umiejętności wokalnych i muzycznej wrażliwości, ale publiczności to nie przekonało. Lee Hi (w trakcie programu najczęściej romanizowana jako Lee Ha-yi) uległa Park Ji-min, również niezwykle utalentowanej, młodej wokalistce, która to jednak, w moim odczuciu, w finale zaprezentowała się gorzej od Lee Hi.
Ale może to naturalna droga dla tego typu programów? Przeważnie to nie zwycięzcy robią największe kariery. A po takim debiucie jak ten Lee Hi, trudno nie obiecywać sobie po niej wielkiej muzycznej kariery i przynajmniej kilku udanych albumów. Posłuchajcie i spróbujcie nie pstrykać palcami.
Brawa nie tylko dla debiutantki, ale i dla tego, kto napisał dla niej ten przebój. Soulowe brzmienie pozwala jej popisać się barwą i skalą swojego głosu, jak i umiejętnością interpretacji, a niezwykle rytmiczny charakter sprawia, że piosenka jest niezwykle chwytliwa, wręcz uzależniająca.
Co do teledysku... W kwestii życia przed kamerą, 16-latka ma jeszcze sporo do nadrobienia. Momentami wygląda na niezwykle spiętą. Niefortunne też wydaje się zestawienie jej z wysokimi i bardzo zgrabnymi dorosłymi tancerkami. Nie to żebym narzekał na tancerki, ale wokalistka wygląda przy nich dziecinnie i trochę nieproporcjonalnie.
Co tu więcej napisać? Album (nie wiadomo jeszcze czy pełny, czy tylko mini) według zapewnień YG Entertainment ukaże się jeszcze w grudniu albo najpóźniej w styczniu. Nic tylko siedzieć i zacierać ręce w coraz mroźniejsze wieczory. Może gorące soulowe brzmienie przepędzi zimę.
BONUS
Finalistki K-pop Star - Lee Hi i Park Ji-min w duecie.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Survival Audition K-pop Star. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Survival Audition K-pop Star. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 4 listopada 2012
czwartek, 25 października 2012
15& - I Dream
Dzisiejszy wpis będzie miał trochę więcej video niż zwykle, a to dzięki przemyślności koreańskich stacji telewizyjnych, które stwierdziły - po co mamy pokątnie tworzyć jakieś dedykowane strony i playery dla naszego video-contentu, skoro jest coś takiego jak YT. Strasznie podoba mi się ich podejście. Dzięki temu mogę np. obejrzeć sporą część wykonań z "K-pop Star" - południowokoreańskiej wersji Idola.
Ale nie będzie tak, że zakatuję Was każdym ciekawszym wykonaniem z tego programu. Sam jeszcze tak dobrze nie zbadałem tematu. Dzisiejszy wpis poświęcę jedynie laureatce - 15-letniej Park Ji Min (박지민).
Niedawno za sprawą Adele i jej piosenki "Rolling in the Deep" (nie dam linka, bo nie wierzę, że nie słyszeliści) świat oszalał. Nagle okazało się, że na powrót pop może mieć też coś wspólnego z lepszą muzyką, albo - jak kto woli - po prostu z muzyką. Nasza bohaterka stwierdziła, że dobrym pomysłem będzie zaśpiewać właśnie ten utwór na przesłuchaniu. I poszło jej tak:
Mina jednej z konkurentek - bezcenna. Nie twierdzę, że jest to wykonanie lepsze od oryginału - inny głos, inna barwa. Jednak dziewczyna pokazała taki potencjał, że nie sposób było się nią nie zainteresować. Nie chodzi nawet o moc jej wokalu, a raczej o to z jaką łatwością przyszło jej zaśpiewanie tej trudnej piosenki. 15-latka bawiła się utworem, który większość domorosłych (i nie tylko) wokalistek przyprawia o ból głowy.
A dalej było tak:
Ten kawałek pozostawił jej nieco więcej swobody, a co za tym idzie, pozwolił się jeszcze lepiej zabawić. Jimin połączyła subtelność z wielką mocą. Ale jak powszechnie wiadomo: "Za wielką mocą idzie wielka odpowiedzialność." (Ah! Powiało komiksowym patosem). Oczywiście nastolatka przeszła do fazy zasadniczej programu.
Tam publikę i jury rozpuszczała np. takimi wykonaniami.
Wykonując tę konkretną piosenkę, raczej łatwo wkraść się w moje łaski, bo żywię sentyment zarówno do utworu jak i samego filmu, z którego pochodzi. Jednak wykonanie, które jednoznacznie przekonało mnie, że dziewczyna ma przed sobą spore perspektywy na karierę, to piosenka Whitney Houston - "I Have Nothing". Tutaj dopiero Jimin pokazuje pazur i prawdziwe możliwości swojego głosu.
Niestety akurat tego wykonania nie ma na dedykowanym kanale programu. Co więcej, jedyna kopia na YT nie pozwala na osadzanie video na stronach, więc musicie zadowolić się linkiem, który KONIECZNIE musicie sprawdzić:
BoA (jurorce) oczy się w podkowy wykrzywiły od uśmiechu i w sumie się nie dziwię. Dziewczyna ma potężny kawał głosu i w dodatku świetnie nad nim panuje. Choć nie była faworytką publiczności w żadnym z 8 odcinków fazy zasadniczej, to w finale wybór padł właśnie na nią. Nagroda? Równowartość 300,000 USD, dwa samochody, przepustka do świata celebrytów, ale przede wszystkim umowa płytowa z jedną z trzech wytwórni reprezentowanych w programie przez jurorów.
Tu przeważnie zaczynają się schody dla zwycięzców tego typu programów, którzy mają talent w głosie, ale nie potrafią odnaleźć się w tym specyficznym biznesie. Tym większe obawy można było mieć o 15-latkę, która w dodatku wymaga nie byle jakiego repertuaru. Wytwórnia wybrnęła z tego "kłopotu" w ciekawy sposób.
W stajni JYP Entertainment już od pewnego czasu przebywała niejaka Baek Yerin (백예린). Ponoć niezwykły talent, który wyłowiono na castingu gdy miała zaledwie 10 lat. Od tamtej pory nie nagrywała, ale szkoliła się muzycznie pod okiem wytwórni. Tak się składa, że jest rówieśniczką Jimin. Tak stworzono duet 15&, którego pierwszej piosenki możecie posłuchać poniżej.
Jak się okazuje, również Yerin ma miechy zamiast płuc i kto wie, czy nie ciekawszą barwę głosu. Piosenka nie jest zła, pozwala dziewczynom popisać się głosem, ma przyjemny refren. Nie porywa, ale trzyma poziom. Jedyne zastrzeżenie to kilka niepotrzebnych wstawek elektronicznych. Na plus za to warstwa liryczna, w której dziewczyny śpiewają o swoim marzeniu, by stanąć przed kimś i rozbudzić w nim emocje swoim śpiewem. Całkiem zgrabnie napisane.
Liczę, że z czasem będzie tylko lepiej. Może tego nie podejrzewacie, ale Koreańczycy potrafią komponować znacznie lepsze utwory w tym stylu (co niedługo postaram się przedstawić na przykładzie innej młodej gwiazdy). Tym bardziej, że w tym duecie drzemie duży potencjał. Dziewczyny nie tylko z osobna mogą poszczycić się wyśmienitymi głosami, ale śpiewając razem doskonale współbrzmią, co przedstawia radiowy cover (a konkretniej jego końcówka), który zostawiłem Wam na deser.
Ale nie będzie tak, że zakatuję Was każdym ciekawszym wykonaniem z tego programu. Sam jeszcze tak dobrze nie zbadałem tematu. Dzisiejszy wpis poświęcę jedynie laureatce - 15-letniej Park Ji Min (박지민).
Niedawno za sprawą Adele i jej piosenki "Rolling in the Deep" (nie dam linka, bo nie wierzę, że nie słyszeliści) świat oszalał. Nagle okazało się, że na powrót pop może mieć też coś wspólnego z lepszą muzyką, albo - jak kto woli - po prostu z muzyką. Nasza bohaterka stwierdziła, że dobrym pomysłem będzie zaśpiewać właśnie ten utwór na przesłuchaniu. I poszło jej tak:
Mina jednej z konkurentek - bezcenna. Nie twierdzę, że jest to wykonanie lepsze od oryginału - inny głos, inna barwa. Jednak dziewczyna pokazała taki potencjał, że nie sposób było się nią nie zainteresować. Nie chodzi nawet o moc jej wokalu, a raczej o to z jaką łatwością przyszło jej zaśpiewanie tej trudnej piosenki. 15-latka bawiła się utworem, który większość domorosłych (i nie tylko) wokalistek przyprawia o ból głowy.
A dalej było tak:
Ten kawałek pozostawił jej nieco więcej swobody, a co za tym idzie, pozwolił się jeszcze lepiej zabawić. Jimin połączyła subtelność z wielką mocą. Ale jak powszechnie wiadomo: "Za wielką mocą idzie wielka odpowiedzialność." (Ah! Powiało komiksowym patosem). Oczywiście nastolatka przeszła do fazy zasadniczej programu.
Tam publikę i jury rozpuszczała np. takimi wykonaniami.
Wykonując tę konkretną piosenkę, raczej łatwo wkraść się w moje łaski, bo żywię sentyment zarówno do utworu jak i samego filmu, z którego pochodzi. Jednak wykonanie, które jednoznacznie przekonało mnie, że dziewczyna ma przed sobą spore perspektywy na karierę, to piosenka Whitney Houston - "I Have Nothing". Tutaj dopiero Jimin pokazuje pazur i prawdziwe możliwości swojego głosu.
Niestety akurat tego wykonania nie ma na dedykowanym kanale programu. Co więcej, jedyna kopia na YT nie pozwala na osadzanie video na stronach, więc musicie zadowolić się linkiem, który KONIECZNIE musicie sprawdzić:
BoA (jurorce) oczy się w podkowy wykrzywiły od uśmiechu i w sumie się nie dziwię. Dziewczyna ma potężny kawał głosu i w dodatku świetnie nad nim panuje. Choć nie była faworytką publiczności w żadnym z 8 odcinków fazy zasadniczej, to w finale wybór padł właśnie na nią. Nagroda? Równowartość 300,000 USD, dwa samochody, przepustka do świata celebrytów, ale przede wszystkim umowa płytowa z jedną z trzech wytwórni reprezentowanych w programie przez jurorów.
Tu przeważnie zaczynają się schody dla zwycięzców tego typu programów, którzy mają talent w głosie, ale nie potrafią odnaleźć się w tym specyficznym biznesie. Tym większe obawy można było mieć o 15-latkę, która w dodatku wymaga nie byle jakiego repertuaru. Wytwórnia wybrnęła z tego "kłopotu" w ciekawy sposób.
W stajni JYP Entertainment już od pewnego czasu przebywała niejaka Baek Yerin (백예린). Ponoć niezwykły talent, który wyłowiono na castingu gdy miała zaledwie 10 lat. Od tamtej pory nie nagrywała, ale szkoliła się muzycznie pod okiem wytwórni. Tak się składa, że jest rówieśniczką Jimin. Tak stworzono duet 15&, którego pierwszej piosenki możecie posłuchać poniżej.
Jak się okazuje, również Yerin ma miechy zamiast płuc i kto wie, czy nie ciekawszą barwę głosu. Piosenka nie jest zła, pozwala dziewczynom popisać się głosem, ma przyjemny refren. Nie porywa, ale trzyma poziom. Jedyne zastrzeżenie to kilka niepotrzebnych wstawek elektronicznych. Na plus za to warstwa liryczna, w której dziewczyny śpiewają o swoim marzeniu, by stanąć przed kimś i rozbudzić w nim emocje swoim śpiewem. Całkiem zgrabnie napisane.
Liczę, że z czasem będzie tylko lepiej. Może tego nie podejrzewacie, ale Koreańczycy potrafią komponować znacznie lepsze utwory w tym stylu (co niedługo postaram się przedstawić na przykładzie innej młodej gwiazdy). Tym bardziej, że w tym duecie drzemie duży potencjał. Dziewczyny nie tylko z osobna mogą poszczycić się wyśmienitymi głosami, ale śpiewając razem doskonale współbrzmią, co przedstawia radiowy cover (a konkretniej jego końcówka), który zostawiłem Wam na deser.
Subskrybuj:
Posty (Atom)