Pokazywanie postów oznaczonych etykietą TOP10. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą TOP10. Pokaż wszystkie posty

środa, 22 stycznia 2014

[2013][TOP 10 MV][GRUPY ŻEŃSKIE]

Część czwarta rankingu teledysków, tym razem zajmujemy się grupami żeńskimi. Podobnie jak w wypadku grup męskich, tak i tu zdecydowałem się włączyć duety i formacje, które trudno zakwalifikować jako typowe girls bandy. Starałem się też, by uroda dziewczyn nie była czynnikiem decydującym o pozycji klipu na liście, ale cóż... Jestem tylko człowiekiem

Przypomnę, że ranking to dziesięć pozycji ułożonych od miejsca ostatniego do pierwszego. Choć staram się być obiektywny, to jednak taki ranking zawsze będzie nieco osobisty i nie zdziwię się, jeśli Wasz okaże się całkiem odmienny od mojego. Podkreślę, też jeszcze raz, że dziś chodzi o teledyski, muzyka jest na drugim planie - oczywiście biorę pod uwagę jak zgrywa się ona w czasie i w nastroju z obrazem, ale nie biorę pod uwagę samej jakości kompozycji. Podobnie staram się nie przeceniać roli samego układu tanecznego, bo one także doczekają się własnego rankingu.

Zaczynamy!

Numer 10 

Tytuł: "All I Want For Christmas Is You"
Wykonawca: BH



Uzasadnienie:
Kto by pomyślał, że świąteczny teledysk zdoła znaleźć miejsce na tej liście? I to kosztem kilku propozycji, których pewnie spodziewacie się na dalszych miejscach. Co poradzić, YG Entertainment swoje teledyski kręci niesamowicie profesjonalnie, do tego nierzadko ma na nie bardzo dobre pomysły. Tym razem piękne kadry i wspaniałe oświetlenie zostały podlane nieoczekiwanie niepokojącym sosem. W efekcie do teledysku warto wracać także po świątecznej zawierusze.
Szerszy wpis o piosence i teledysku znajdziecie >>TUTAJ<<.

Numer 9

Tytuł: "Love Options"
Wykonawca: BESTie



Uzasadnienie:
Zaskakująco dobry klip. Teoretycznie robi wszystko według k-popowej książki, ale wykonanie trzyma naprawdę wysoki poziom - jest prosto, ale nie pusto. W przeciwieństwie do teledysków konkurencji wszystko ma tu swoje miejsce, nie ma elementów niezamierzenie głupkowatych czy nieudolnych - nawet luksusowy samochód, który w innych klipach jest, bo być musi, tutaj pełni swoją funkcję - jest elementem żartu ("Nie, wcale nie oczekuję zbyt wiele."). Właśnie aspekt humorystyczny jest tym, co dodaje całości uroku i czyni teledysk czymś więcej niż tylko solidnie wykonaną pracą rzemieślnika.
Szerszy wpis o piosence i teledysku znajdziecie >>TUTAJ<<.

Numer 8

Tytuł: "I Don't Know"
Wykonawca: Fiestar



Uzasadnienie:
Znów na pierwszy plan wyrasta humor. Zgranie innuendo z muzyką samo w sobie jest powalające, a biorąc pod uwagę względnie niewinne brzmienie piosenki i raczej grzeczne koreańskie teledyski, żart dodatkowo zaskakuje. Poza tym to po prostu solidny klip - dobrze wykonany, z pomysłowymi scenami, jak ta z konsolową "naparzanką", czy główna scena taneczna, która robi wrażenie swoim bajkowym klimatem. Może nie jest to teledysk, który oglądałbym po 10 razy z rzędu, ale chętnie do niego wracam.
Szerszy wpis o piosence i teledysku znajdziecie >>TUTAJ<<.

Numer 7

Tytuł: "Be Warmed"
Wykonawca: Davichi



Uzasadnienie:
Znów chodzi o zgranie muzyki z obrazem. Piosenka jest przyjemnie ciepła, wiosenna, a tu i ówdzie rozbrzmiewają kapiącekrople topniejącego śniegu. I teledysk to wszystko bardzo ładnie obrazuje. Plan zdjęciowy został podzielony na dwie części - jedną ciepła, drugą zimną, co podkreśla tak oświetlenie, ilość przestrzeni, ale także ubiór postaci. Do tego dochodzą wspaniale nakręcone detale powiązane z ogniem i ciepłem. Kiedy za oknem też nastanie wiosna, klip będzie się oglądało z jeszcze większą przyjemnością.
Szerszy wpis o piosence i teledysku znajdziecie >>TUTAJ<<.

Numer 6

Tytuł: "Catch Me If You Can"
Wykonawca: Odd Eye



Uzasadnienie:
Prosty, ale niezmiernie efektowny klip, który nie tyle zgrywa się z muzyką, co wzmacnia jej odbiór - potęguje nieco upiorny klimat nagrania, jak i wytłuszcza sam rytm i zachodzące w dżwięku zmiany. Dowód na to, że talent i pomysł są ważniejsze niż wielkie budżety.
Szerszy wpis o piosence i teledysku znajdziecie >>TUTAJ<<.

Numer 5

Tytuł: "Tonight"
Wykonawca: Spica



Uzasadnienie:
"Goddamn hippies" - jakby powiedział jeden z moich ulubionych fikcyjnych bohaterów i są to słowa, pod którymi podpisuję się obiema rękami. A jednak nie mogę nie docenić tego teledysku - jest po prostu świetnie wykonany, w dodatku wyróżnia się na tle tego, co towarzyszy piosenkom innych koreańskich grup. Nie jest to też oryginalność na siłę, bo teledysk znajduje silne poparcie w muzyce - lekko rockowej, niosącej ze sobą powiew świeżości, ładunek pozytywnej energii i ekscytację związaną ze zbliżającym się punktem kulminacyjnym jakiegoś okresu. Wizualnym odzwierciedleniem tych emocji i tego klimatu są dziewczyny beztrosko spędzające czas schyłku lata.
Szerszy wpis o piosence i teledysku znajdziecie >>TUTAJ<<.

Numer 4

Tytuł: "Jeon Won Diary"
Wykonawca: T-ara N4



Uzasadnienie:
Chyba nie ma w Korei drugiej takiej grupy jak T-ara, która tak dobrze wypadałaby wygłupiając się przed kamerami. Jeon Won Diary to co prawda projekt podgrupy T-ara N4, ale może to i lepiej, bo w teledysku widać świeże podejście do tematu. Klip ma stylizację retro (konkretniej jest to nawiązanie do serialu, który przez dwie dekady leciał w koreańskiej telewizji, piosenka wykorzystuje także fragment motywu z czołówki serialu i nawiązuje do niego tytulem i tekstem), z której słynie macierzysta formacja, ale ma także fabułę, został nakręcony w plenerze, a przy tym nie popada w skrajność teledysków typu drama, w których specjalizuje się wytwórnia CCM. To po prostu przesympatyczny teledysk, który jest czymś w rodzaju wiejskiej wersji "Gangnam Style".
Szerszy wpis o piosence i teledysku znajdziecie >>TUTAJ<<.

Numer 3

Tytuł: "Gun"
Wykonawca: 9MUSES



Uzasadnienie:
Zamiast kręcić klip w kolejnym nudnym boksie, postanowiono wybrać się w plener - tylko tyle i aż tyle. Dla klipu zdiałało to cuda. Nie ma co się oszukiwać, uroda członkiń jest zdecydowanym atutem 9MUSES, ale to też trzeba umieć wykorzystać. Pomysłowe stylizacje, ciekawa lokalizacja i świetne kadry sprawiają, że klip ogląda się jak poważną sesję zdjęciową, tylko uchwyconą w ruchu. W dodatku cały ten pin-up i lekko westernowy klimat klipu znajdują poparcie w brzmieniu piosenki. Tak czy inaczej cała ta moja pisanina nie jest tak naprawdę istotna - tak naprawdę chodzi o to, że na klip świetnie się patrzy.
Szerszy wpis o piosence i teledysku znajdziecie >>TUTAJ<<.

Numer 2

Tytuł: "Kill Bill"
Wykonawca: Brown Eyed Girls



Uzasadnienie:
Niektóre rzeczy zaczynają się od drobiazgów. Gwizdany motyw z piosenki skojarzył się z kultowym pogwizdywaniem z nie mniej kultowego filmu "Kill Bill" Quentina Tarantino. Od tego motywu początek wzięła tak piosenka, jak i cały pomysł na teledysk oparty na kinowym klasyku. Sam klip to coś pomiędzy hołdem dla filmowego pierwowzoru i wygłupem na nim opartym. Jeżeli ktoś spodziewał się poważnej, przejmującej produkcji... To chyba nie uchwycił też ducha filmu, bo ten teledysk to taka sama zabawa inspiracjami jak film Tarantino.
Szerszy wpis o piosence i teledysku znajdziecie >>TUTAJ<<.

Numer 1

Tytuł: "Missing You"
Wykonawca: 2NE1



Uzasadnienie:
Oczywisty numer jeden. O tym, że YG Entertainment robi świetne teledyski, pisałem już na początku tego tekstu. Teraz dodam tylko, że ten klip jest tak pięknie chłodny i zimowy, że bije na głowę wszystko, co pogoda zaserwowała nam tej zimy. Wszystko jest tutaj pomysłowe, przemyślane, klimatyczne i perfekcyjnie wykonane - od oświetlenia, poprzez dobór kadrów, stylizacje, na drobiazgach jak podmuchy zimowego wiatru skończywszy.
Szerszy wpis o piosence i teledysku znajdziecie >>TUTAJ<<.


Coś pominąłem, kogoś nie doceniłem?
A może po prostu macie swoją własną listę?
Zapraszam do komentowania.

niedziela, 19 stycznia 2014

[2013] [TOP 10 MV] [GRUPY MĘSKIE]

Część trzecia rankingu teledysków, tym razem zajmujemy się grupami męskimi. Z początku chciałem poświęcić ten segment jedynie boysbandom, a dla grup takich jak Dynamic Duo czy Bae Chi Gi znaleźć odrębną kategorię, ale po zastanowieniu stwierdziłem, że nie warto dla "uratowania" kilku sympatycznych, ale przeciętnych teledysków, tworzyć listę, którą trudno będzie mi zapełnić. Przy czym nie oznacza to, że kilku pozycji z tej niedoszłej listy nie zobaczycie w tym zestawieniu. Cięcia odbyły się kosztem słabszych pozycji na obydwu notowaniach.

Przypomnę, że ranking to dziesięć pozycji ułożonych od miejsca ostatniego do pierwszego. Choć staram się być obiektywny, to jednak taki ranking zawsze będzie nieco osobisty i nie zdziwię się, jeśli Wasz okaże się całkiem odmienny od mojego. Podkreślę, też jeszcze raz, że dziś chodzi o teledyski, muzyka jest na drugim planie - oczywiście biorę pod uwagę jak zgrywa się ona w czasie i w nastroju z obrazem, ale nie biorę pod uwagę samej jakości kompozycji. Podobnie staram się nie przeceniać roli samego układu tanecznego, bo one także doczekają się własnego rankingu.

Zaczynamy!

Numer 10 

Tytuł: "Insane"
Wykonawca: A-jax



Uzasadnienie:
Z perspektywy czasu ten teledysk nie wydaje mi się, aż tak dobry jak przy pierwszym obejrzeniu, ale wciąż ciekawy i godny wyróżnienia. Jednak nic w tym dziwnego, bo taka jest natura tego klipu. Jego głównymi atutami jest pomysł, dowcip i to jak w pierwszej chwili atakuje on zmysły widza paletą kolorów i szalonym montażem. Kiedy odbiorca już wie, czego się spodziewać, siłą rzeczy efekt nie może być już tak silny. Mimo to klip załapał się do dziesiątki kosztem m.in. "Snake" tej samej grupy ze względu na swoje bardzo solidne wykonanie, dobre połączenie obrazu z muzyką, ale przede wszystkim za wrażenie, które wywołuje przy pierwszym kontakcie.
Szerszy wpis o piosence i teledysku znajdziecie >>TUTAJ<<.

Numer 9

Tytuł: "One Shot"
Wykonawca: B.A.P



Uzasadnienie:
Ciekawy pomysł na teledysk. Przeważnie fabularne teledyski rodem z Korei to ckliwe historyjki miłosne, tym razem coś bardziej męskiego z wątkiem kryminalnym w tle. Bardzo podoba mi się rozwiązanie z podwójnym zakończeniem. Gdyby klip kończył się tylko ujawnieniem, policyjnej prowokacji, finał byłby mało satysfakcjonujący, gdyby teledysk kończył się stosem trupów na podłodze, mógłby się komuś nie spodobać. A tak wilk syty i owca cała. Wykonanie jest ogólnie rzecz biorąc trzyma bardzo wysoki poziom - teledysk przez większośćczasu wygląda jak film sensacyjny. Mam jednak zastrzeżenia do pewnych niuansów, które psują ogólne odczucia - jak choćby sztucznie dodany refleks na matowej lufie czołgu. W ogóle dekorację w postaci czołgu, można było sopbie darować. Summa summarum teledysk dobry, efektowny, na pewno także kosztowny, ale były w tym roku propozycje bardziej udane.
Szerszy wpis o piosence i teledysku znajdziecie >>TUTAJ<<.

Numer 8

Tytuł: "Tarzan"
Wykonawca: WonderBoyz



Uzasadnienie:
Znów sednem klipu jest pomysł. Tarzan to nieco zakurzony koncept, który nie przemawia do obecnej generacji, dlatego zrobienie klipu wprost o Tarzanie prawdopodobnie skończyłoby się klapą. Dlatego też przeniesienie Tarzana na karty komiksu, czy taśmę ze starym filmem jest zdecydowanie strzałem w dziesiątkę. Stylizacja nie jest idealnym odwzorowaniem materiałów, którymi się inspirowano, ale jest przy tym na tyle zgrabna i autentyczna w swoim jawnym imitowaniu, że zupełnie nie przeszkadza w oglądaniu, wręcz przeciwnie, pozwala spojrzeć na całość konceptu z przymrużeniem oka.
Szerszy wpis o piosence i teledysku znajdziecie >>TUTAJ<<.

Numer 7

Tytuł: "Very Good"
Wykonawca: Block B



Uzasadnienie:
Krótki poradnik jak pajacować nie robiąc z siebie pajaca. Szalony, trochę głupkowaty, niezmiernie dynamiczny teledysk, który musi robić wrażenie. Wadą może wydawać się brak poważniejszej struktury, czy szerszego pomysłu wykraczającego, poza efektownie wykonane sceny i łączący je motyw wygłupów, jednak z drugiej strony jest to też wyróżnikiem tego teledysku. Poza tym nie mogę wyzbyć się wrażenia, że jeśli jest to swojego rodzaju odpowiedź na "One of a Kind" (>>TUTAJ<<) G-Dragona - za dużo scen powtarza motywy z tamtego klipu.
Szerszy wpis o piosence i teledysku znajdziecie >>TUTAJ<<.

Numer 6

Tytuł: "Hot Wings"
Wykonawca: Dynamic Duo feat. Hyorin



Uzasadnienie:
Nic nie poradzę, bardzo lubię ten teledysk. Szczególnie do gustu przypada mi wystylizowana na przełom lat 70-tych i 80-tych srkwencja z finału, ale nie oszukujmy się - pani z teledysku też odgrywa tutaj niebagatelną rolę. Jednak główny atut to spokojny montaż i elegancja samego obrazu, które idealnie dopasowują się do brzmienia muzyki, a jednak nie czynią teledysku nadmiernie spokojnym, czy nudnym - to wbrew pozorom spora sztuka. Jeżeli się nad tym zastanowicie, sami przyznacie, że stworzenie efektownego klipu do takiej piosenki jak "Very Good" to znacznie prostsze zadanie.
Szerszy wpis o piosence i teledysku znajdziecie >>TUTAJ<<.

Numer 5

Tytuł: "Shower of Tears"
Wykonawca: Bae Chi Gi feat. Ailee / Jiwon



Uzasadnienie:
Od strony technicznej ten klip to starszy, przystojniejszy brat "Tarzana". Tutaj te wszystkie sztuczki z wplataniem postaci w sztuczne tła wskakują na wyższy poziom. Nie tylko są znacznie bardziej wiarygodnie wykonane, ale także zachowują pewien pierwiastek sztuczności, dopasowany do retro-styylizacji całego klipu, co z kolei potęguje klimat budowany przez całokształt teledysku. Ponadto sztuczka z gadającymi plakatami, czy małym ja na stole służy także prowadzeniu narracji, podkreśla, że tak naprawdę oglądamy wizualizację wewnętrznych rozterek bohaterów. Przy tym, klip ma też nieco dystansu do siebie, przez co nie staje się nadmiernie patetyczny. Tak dobry teledysk tak nisko? Strach się bać, co będzie dalej.
Szerszy wpis o piosence i teledysku znajdziecie >>TUTAJ<<.

Numer 4

Tytuł: "That's My Fault (Drama Version)"
Wykonawca: SPEED feat. Kang Min Kyung



Uzasadnienie:
W tym roku nie było zbyt wiele udanych teledysków w formule drama - czyli krótkometrażowego filmu fabularnego opatrzonego muzyką. "That's My Fault" to chlubny wyjątek. Wielki budżet poszedł na zatrudnienie topowych aktorów i przygotowanie scenografii oddającej realia Korei sprzed trzech dekad. Akcja klipu ma miejsce w trakcie powstania ludności cywilnej w mieście Gwangju, wymierzonego przeciwko dyktaturze. Powstanie miało bogate tło historyczne, a jego krwawe stłumienie miało wpływ na pozycję prezydenta Korei w relacjach międzynarodowych, jednak teledysk koncentruje sięj na ludzkiej, a nie politycznej stronie tych wydarzeń. Efektem jest prosty fabularnie, ale całkiem przejmujący obraz młodych ludzi wplątanych w tragiczne wydarzenia. Klip ma też drugą część, która jest wyraźnie słabsza, w dużej mierze powtarzając sceny z pierwszego teledysku, ciekawi znajdą ją >>TUTAJ<<.
Szerszy wpis o piosence, teledysku i tle historycznym znajdziecie >>TUTAJ<<.

Numer 3

Tytuł: "Voodoo Doll"
Wykonawca: VIXX



Uzasadnienie:
To jeden z tych teledysków, które wyglądają zupełnie inaczej na pełnym ekranie. Rzecz sprowadza się do świetnej stylizacji obrazu. Przy czym nie chodzi o to, co kamera łapie swoim okiem, ale jak łapie. Oświetlenie, filtry obrazu - to wszystko wydaje się - nomen omen - żywcem wyjęte ze starych horrorów o żywych trupach. Oprócz tego teledysk ma kilka innych asów w rękawie w postaci świetnego montażu, sympatycznie wykonanych efektów gore, które wyglądają dostatecznie obleśnie, ale nie fotorealistycznie pogłębiając skojarzenie z filmami, o których wspominałem. No i układ taneczny jest tutaj integralną cześcią teledysku, więc trudno nie docenić całej tej zabawy z gigantyczną szpilką, ale także widowiskowej pracy kamery, która uwydatnia poszczególne punkty układu tanecznego.

Numer 2

Tytuł: "Growl"
Wykonawca: EXO



Uzasadnienie:
Prędzej czy później ten klip doczeka się rzeszy naśladowców. Z jednej strony jest banalnie prosty w swojej formule, z drugiej nieprawdopodobnie efektowny. Jego siłą jest wykonanie. Układ taneczny został zaprojektowany z myślą o takim właśnie poprowadzeniu kamery, przez co poszczególne przejścia wydają się bardzo naturalne. Jednocześnie pomyślano o miejscach, w których potencjalnie można skleić dwa odrębne ujęcia, by nadać złudzenia kręcenia master-shotem. Na to nakada się perfekcja w wykonaniu układu przez grupę, dodatkowo dopieszczona przez nadwornych grafików w ramach postprodukcji. Wisienką na torcie jest mrugające światło, które sprawia, że nie tylko sylwetki tancerzy stają się bardziej uwypuklone, ale na dodatek nikt nie zwraca uwagi na to, jak pusta jest scenografia.
Szerszy wpis o piosence i teledysku znajdziecie >>TUTAJ<<.

Numer 1

Tytuł: "Badman"
Wykonawca: B.A.P



Uzasadnienie:
Próbowałem wgryźć się w treść tego teledysku, bo widzę w nim trochę symboliki i choć to, do czego doszedłem, nie do końca mnie przekonuje, to nawet bez tego dodatkowego znaczenia, ten klip jest po prostu niesamowity ze względu na samo wykonanie. Praca kamery, oświetlenie, montaż, plener w mającym niepowtarzalny urok Detroit i tłum statystów doskonale odgrywających swoje role. Brzmi jak opis hollywoodzkiej superprodukcji... Cóż, ten teledysk trzyma taki właśnie poziom
Szerszy wpis o piosence i teledysku znajdziecie >>TUTAJ<<.


Coś pominąłem, kogoś nie doceniłem?
A może po prostu macie swoją własną listę?
Zapraszam do komentowania.

środa, 15 stycznia 2014

[2013] [TOP 10 MV] [SOLISTKI]

Dziś część druga rankingu teledysków, tym razem do piosenek solistek. Choć mam wrażenie, że w 2013 roku to soliści mieli w tym temacie więcej do zaoferowania, to jednak stworzenie listy dla solistek przysporzyło mi znacznie więcej kłopotu - poziom dużej liczby klipów wydaje się wyrównany, przy tym bardzo wysoki, a jednak brakuje wyróżników, które pomogłyby przeważyć szalę.

Przypomnę, że ranking to dziesięć pozycji ułożonych od miejsca ostatniego do pierwszego. Choć staram się być obiektywny, to jednak taki ranking zawsze będzie nieco osobisty i nie zdziwię się, jeśli Wasz okaże się całkiem odmienny od mojego. Podkreślę, też jeszcze raz, że dziś chodzi o teledyski, muzyka jest na drugim planie - oczywiście biorę pod uwagę jak zgrywa się ona w czasie i w nastroju z obrazem, ale nie biorę pod uwagę samej jakości kompozycji. Podobnie staram się nie przeceniać roli samego układu tanecznego, bo one doczekają się własnego rankingu.

Jeszcze krótkie usprawiedliwienie - tym razem dopadło mnie nie lenistwo, a niedyspozycja żołądkowa. Na dobrą sprawę nie wiem czy to zatrucie, czy panująca w mieście grypa, ale nie miałem ani głowy, ani sił, żeby coś pisać. Mam nadzieję, że od teraz podsumowanie roku pójdzie wyraźnie sprawniej.

Zaczynamy!

Numer 10 

Tytuł: "It's ME!"
Wykonawca: Kahi feat. Dumbfoundead



Uzasadnienie:
Kahi powróciła na scenę z ciekawym wizerunkiem, który najlepiej definiują słowa refrenu. Nie będę ich przytaczał, bo same w sobie brzmią dość pokracznie i są moim największym zarzutem pod adresem tego projektu. Mnie jednak chodzi teraz o teledysk, a on bardzo zręcznie obraca się wokół trzech wizerunkowych motywów z refrenu, zachowując przy tym równowagę między nimi i w żadnym z momentów nie idąc w kierunku jakiejś banalnej tandety, czy czegoś ostentacyjnie pretensjonalnego. Obraz jest po prostu w dobrym guście, ma swój klimat, całkiem rozsądnie wykorzystuje barcelońskie plenery, a do tego jest bardzo dobrze nakręcony. W efekcie może nie oszałamia widza, ale na tle innych kpopowych teledysków, potrafił się wyróżnić i zapaść w pamięć, jednocześnie trzymając równy, wysoki  poziom we wszystkich aspektach produkcji.
Szerszy wpis o piosence i teledysku znajdziecie >>TUTAJ<<.

Numer 9

Tytuł: "Goodbye 20"
Wykonawca: Lim Kim



Uzasadnienie:
Do gustu przypadł mi przede wszystkim pomysł z kolorowymi passe-partout otaczającymi poszczególne kadry, które sprawiają, że teledysk ogląda się trochę jak album ze zdjęciami. Biorąc pod uwagę, że piosenka jest rozliczeniem ze wszystkimi rozczarowaniami, które przyniosło wkroczenie w "magiczny" wiek lat dwudziestu, zabieg wydaje się tym bardziej trafiony. Ponadto bardzo podoba mi się kombinacja dużej ilości bieli i silnego oświetlenia, która nadaje specyficznego klimatu poszczególnym scenom.
Szerszy wpis o piosence i teledysku znajdziecie >>TUTAJ<<.

Numer 8

Tytuł: "It's Over"
Wykonawca: Lee Hi



Uzasadnienie:
Przesympatyczny klip o misiu, który pod wpływem kolorowego magazynu staje się "bad-boyem". Ponadto jest to świetna parodia jednego z hitowych teledysków roku 2012, który zamieszczam poniżej.



Szerszy wpis o piosence i teledysku Lee Hi znajdziecie >>TUTAJ<<. Klipem G-Dragona zająłem się >>TUTAJ<<.

Numer 7

Tytuł: "24 Hours"
Wykonawca: Sunmi



Uzasadnienie:
Ten klip wyróżnia się przede wszystkim od strony technicznej. Jest doskonale zmontowany, duża część przejść opiera się na wirującej w centrum parze, wokół której zmieniają się tła. Bardzo widowiskowo poprowadzony został sam aspekt taneczny, z dość silną aluzją do "Czarnego Łabędzia" podczas jednej z sekwencji. Klip uzupełniają zręcznie poprowadzone sceny podkreślające namiętność - dość śmiałe i jednoznaczne, ale przy tym nie wydające się obcesowe.
Szerszy wpis o piosence i teledysku znajdziecie >>TUTAJ<<.

Numer 6

Tytuł: "Rain"
Wykonawca: Lim Kim



Uzasadnienie:
Klip nakręcony relatywnie małym nakładem sił, a jednak robiący duże wrażenie swoją subtelnością i nastrojowością. Kluczową rolę odgrywa tutaj ekspozycja detali takich jak zmoknięta cegła muru czy stopy wokalistki wędrujące po zalanym chodniku. Istotne jest także oświetlenie, dobór kadrów i sama spokojna natura prowadzenia obrazu. Przez to teledysk wydaje się niesamowicie rześki i beztroski, oczyszczający - co z kolei idzie ramię w ramię z duchem piosenki.
Szerszy wpis o piosence i teledysku znajdziecie >>TUTAJ<<.

Numer 5

Tytuł: "Rainy"
Wykonawca: Taru



Uzasadnienie:
Ten klip prawdopodobnie byłby znacznie wyżej, gdybym wiedział o czym śpiewa wokalistka. Bez tego nie jestem w stanie docenić połączenia między obrazem a treeścią, połączenia, które niemal na pewno jest. Wystarczy zwrócić uwagę jak wiele wagi przyłożono tutaj do detali i pewnych motywów - wody, wilgoci i tuszu, oraz tego jak tusz napełnia czernią wodę. Jednak nawet bez zrozumienia przekazu, ten klip wybija się jako obraz tak od strony technicznej, jak i plastycznej. Piękne oświetlenie eksponujące chłód, wilgoć, pustkę i szarzyznę. Do tego wspaniały dobór kadrów równoważących intymne detale z szerszymi, bardziej zbiorczymi planami. Do tego  pięknie nakręcone sekwencje wysokiego klatkażu z rozbijanymi szklankami i rozlewającą się wodą.
Szerszy wpis o piosence i teledysku znajdziecie >>TUTAJ<<.

Numer 4

Tytuł: "Miss Korea"
Wykonawca: Lee Hyori



Uzasadnienie:
Świetna stylizacja retro, która idzie w parze z brzmieniem piosenki oraz żartobliwa tematyka obrazu płynąca z tekstu piosenki. Sam tekst można interpretować na dwa sposoby - z jednej strony może być rozumiany jako kontra dla stawiania celebryckich, perfekcjonistycznych wymogów wobec życia zwykłych szarych ludzi - sugestia, że zamiast fałszywego blichtru lepiej świecić swoim własnym, przyrodzonym blaskiem. Inna interpretacja, jaką widziałem, to środkowy palec wymierzony przez największą gwiazdę koreańskiej sceny w o czy wszystkich nieudolnych imitatorek. W każdym z tych wariantów teledysk sprawdza się świetnie, wyśmiewając operacje plastyczne, życie na pokaz i udawanie kogoś innego w imię zdobycia swoich pięciu minut sławy.
Szerszy wpis o piosence i teledysku znajdziecie >>TUTAJ<<.

Numer 3

Tytuł: "Waiting"
Wykonawca: Andamiro feat. DoubleK



Uzasadnienie:
Miałem problem, czy to dobra kategoria dla tego klipu, bo ta piosenka - choć promowana jako featuring, jest niemal duetem. Ostatecznie zdecydowałem się zaliczyć ten projekt do kategorii solo, choć męski punkt widzenia ma tu duży udział tak w treści piosenki, jak i treści teledysku, które są bardzo ściśle powiązane. To opowieść o obsesyjnej miłości kobiety, jej przywiązaniu i bólu związanym z rozstaniem, ale także o męszczyźnie, który poczuł się osaczony, skrępowany i zniewolony przez ten nadmiar miłości- zaswzczuty p4rzestaje liczyć się z uczuciami drugiej osoby, bo czuje, że druga osoba nie liczy się z nim. Cała piosenka i teledysk przepełnione są bólem i gniewem, które w samym teledysku znajdują dość symboliczny wyraz jak choćby w sznurach, które krępują i tną postacie, czy w rozwścieczonym psie, trzymanym na smyczy. Mnóstwo tu detali takich jak kly ciernie, tłuczone szkło - które mają kojarzyć się z bólem.
Szerszy wpis o piosence i teledysku znajdziecie >>TUTAJ<<.

Numer 2

Tytuł: "Rose"
Wykonawca: Lee Hi



Uzasadnienie:
Piosenka o zrezygnowanej, zobojętniałej dziewczynie, która wię, że jak róża rani lgnących do niej mężczyzn, która wie że żaden z zalotników przy niej nie wytrwa, więc spokojnym, beznamiętnym głosem ostrzega - nie zbliżaj się do mnie. Teledysk to jedna wielka wizualizacja porównania kobieta-róża, opatrzona piękną kolorystyką i niebanalnymi pomysłami na sceny. Największe wrażenie robi scena z kochankami-żołnierzami, próbującymi przedrzeć się przez kolczaste zasieki, ale jest tu też miejsce na tradycyjną zwiewnośc i delikatność kojarzone z samym kwiatem róży. Oczywiście, jak w wypadku każdego klipu ze stajni YG Entertainment samo wykonanie to najwyższa klasa.
Szerszy wpis o piosence i teledysku znajdziecie >>TUTAJ<<.

Numer 1

Tytuł: "Crazy Girl"
Wykonawca: Kim Bohyung



Uzasadnienie:
To jest jeden z tych teledysków, które przy pierwszym obejrzeniu rozbijają szczękę o podłogę i wymuszają nieme poruszanie wargami przy próbach artykulacji takich słów "co", "kto", "dlaczego" i "nie". Drugi raz wywołuje podobny efekt, kiedy uda się widzowi poskładać ten obraz w spójną fabularną całość. Kluczem do zrozumienia tego obrazu jest fakt, że jest on opowiedziany z punktu widzenia mężczyzny. To on przeżywa różne fazy rozstania, najpierw tęsknotę i trwające pożądanie, następnie pewne wewnętrzne rozliczenie i podkęcie decyzji o wymazaniu kobiety ze swojego życia, a następnie przypływ gniewu na osobę, którą tak bardzo kochał i która tak bardzo go zawiodła. To tak w telegraficznym skrócie. Sama forma zaprezentowania tego procesu jest intrygująca i statysfakcjonująco wyrazista, z początku nawet troszkę szokująca, ale bez przekraczania granic dobrego smaku. Same sceny przemocy w żadnym razie nie powinny być rozumiane dosłownie, to raczej metafory lub co najwyżej zbrodnie popełniane w myślach.
Szerszy wpis o piosence i teledysku znajdziecie >>TUTAJ<<.


Coś pominąłem, kogoś nie doceniłem?
A może po prostu macie swoją własną listę?
Zapraszam do komentowania.

poniedziałek, 6 stycznia 2014

[2013] [TOP 10 MV] [SOLIŚCI]

Najwyższa pora zacząć podsumowywać rok 2013, bo istnieje obawa, że nawet pisząc jeden tekst dziennie, nie wyrobię się do końca stycznia ze wszystkim, co zaplanowałem. Cóż, pożyjemy, zobaczymy, dzisiaj zaczynamy z wysokiego C. Najlepsze dziesięć teledysków minionego roku - z jednym zastrzeżeniem, dzisiaj pod uwagę biorę tylko solistów.

Kilka słów wyjaśnienia.

Ranking jest bardzo osobisty, a i tak sam długo zastanawiałem się nad kolejnością nagrań, a także nad samymi kandydaturami i ich liczbą. Ostatecznie stanęło na formacie z 10 propozycjami, ułożonymi od miejsca dziesiątego do miejsca pierwszego. Na dziesiątce stanęło dlatego, że w wielu kategoriach kandydatur będzie naprawdę dużo, gdybym nie postawił sztywnej granicy, niektóre listy liczyłyby sobie np. 5 miejsc i kolejne 10 wyróżnień. Tak nakładam na siebie jakiś limit. Możliwe, że z tego powodu na którejś liście zagoszczą propozycje przeciętne, ale trudno, TOP 10 to TOP 10.

Dzisiejszy ranking dotyczy tylko teledysków, tylko do piosenek solistów. W kolejnych dniach będą pojawiały się rankingi dla solistek, grup itd. a także piosenek, układów tanecznych itp. Oznacza to, że dzisiejsze propozycje na topie znajdują się głównie za sprawą obrazu, a nie dźwięku. Oczywiście dobry teledysk do bardzo słabej piosenki miałby problemy z zagoszczeniem w zestawieniu, ale przeważnie jakość klipu idzie w parze z jakością piosenki. Jednak chcę tu wyraźnie zaznaczyć, że w tym wypadku obraz był nie tylko kryterium przydzielenia kandydatury, ale także decydował o miejscu na liście. Od strony dźwięku istotne było to, jak obraz komponuje się z piosenką, a nie to jak dobra jest sama piosenka.

Zaczynamy!

Numer 10 

Tytuł: "Crooked"
Wykonawca: G-Dragon



Uzasadnienie:
Klip zrobił na mnie wrażenie z dwóch względów. Pierwszy jest czysto techniczny - jakość zdjęć i montażu jest doskonała. Kamera porusza się w bardzo sprytny, płynny sposób, sersze plany obejmując w całej złożoności, bez uciekania się do zbytnich oddaleń, bardziej emocjonalne sekwencje ilustrujące izolację i osamotnienie,są wystarczająco przejrzyste, by przemawiać do widza, ale przy tym nie ckliwe, co pozwala zachować męski tonj narracji. Do tego zabawa klatkażem - spowalnianie niektórych sekwencji, ujmuje obrazowi nieco dosłowności, a tym samym ustrzega go przed banalnością.

Drugi atut to współpraca obrazu z piosenką. "Crooked" to krótka historia młodego faceta, który radzi sobie z rozstaniem w sposób (auto)destruktywny. Brzmienie jest wyspiarskie, lekko punk-rockowe i taki też jest klip. Wypełniony gówniarskimi wybrykami zagubionego gościa, który bez wyraźnego celu snuje się po bocznych uliczkach Londynu. Prosta, ale celna ilustracja.

Numer 9

Tytuł: "Love Blossom"
Wykonawca: K.Will



Uzasadnienie:
Główną zaletę tego klipu w pełni dostrzega się dopiero zimą. Obraz jest cudownie wiosenny. Największe wrażenie robi uchwycenie wiosennego słońca - ciepłego, ale nie parzącego. Do tego przyjemne rozmycie, spokojny montaż i dobra współpraca z muzyką czynią ten klip nienagannym technicznie.

Drugi atut to humor. K.Will rzadko, a może nawet wcale nie pojawia się w teledyskach do swoich piosenek. Razzagościł na planie i został zastrzelony. Zresztą, jeżeli oglądacie ten teledysk po raz pierwszy - czy spodziewaliście się, że ktoś tu kogoś zastrzeli? Na dokładkę mamy typa szalejącego w tle na zatrzymanych atrakcjach.

Numer 8

Tytuł: "Open The Door"
Wykonawca: Im Chang Jung



Uzasadnienie:
Humor na ekranie to trudna sprawa, szczególnie w teledysku. Kiedy próbujemy kogoś rozśmieszyć chodzi nie tylko o sam dowcip, ale także o to, jak zostaje dostarczony. W wypadku "Open The Door" dostawa jest na czas, a pudełko jest tak kanciaste, że można się skaleczyć. Świetny klip, którego sednem nie tyle jest nawet sam pomysł, co gra aktorska i miny mówiące więcej niż tysiąc słów. Do tego to po prostu kawał dobrze nakręconego obrazu.

Numer 7

Tytuł: "Mine"
Wykonawca: Kim Jaejoong



Uzasadnienie:
Piękne zdjęcia zwierząt w zwolnionym tempie, sczególnie dech zapiera moment kiedy bohater wbiega między kruki. Do tego olbrzymi nakład pracy włożony w kostiumy i scenografię. W pierwszej chwili do widza to może nie docierać, ale cały ten świątynny plan został zbudowany od podstaw, dlatego, jest tak fenomenalnie oświetlony, a kamera może w nim tak swobodnie pracować. Do tego bardzo dsobre ewfekty specjalne w końcowym segmencie. Jeżeli miałbym się czegoś czepiać to tej maski Bane'a i tego, że stylizacja goth/emo/vamp zawsze mnie trochę śmieszyła -jednak jeśli tak mają wyglądać takie teledyski, to ja jestem za.

Numer 6

Tytuł: "Babay"
Wykonawca: Zion.T



Uzasadnienie:
Pomysł, pomysł, pomysł i jeszcze raz wykonanie. Jak już napisałem wyżej - humor w teledysku to trudna sprawa, bohaterowie nie bardzo mogą mówić, tempo obrazu i jego stylistyka muszą pasować do brzmienia, ba nawet sam humor musi być do niego dopasowany. Przerysowane, kreskówkowe postacie, statyczna kamera, która była domeną wczesnej animacji - ze względów technicznych - i slapstickow humor. Do tego przezabawna gra i stylizacja samego wokalisty sprawiają, że klip bawi, pasuje do piosenki i na dokładkę zapada w pamięć.

Numer 5

Tytuł: "Ringa Linga - dance version"
Wykonawca: Taeyang



Uzasadnienie:
Ten teledysk tylko wydaje się prosty i tani. Tanie na pewno nie jest zatrudnienie jednej z najlepszych grup tanecznych na świecie, opracowanie i przećwiczenie z nimi układu tanecznego. Proste nie jest zorganizowanie tych wszystkich przejść, zsynchronizowanie wszystkich akcji - bo nie mówimy o kiwaniu do kamery a o złożonej choreografii. Proste nie jest poprowadzenie master-shota, ani nawet jego imitowanie. Warto zwrócić uwagę, że kamera nie tylko się obraca, nie tylko śledzi bohaterów, ale także zmienia kąty nachylenia i wysokość zawieszenia, aby w konkretny sposób eksponować układ taneczny. Autor albo ma dużą wizualną wyobraźnię, albo poświęcił sporo czasu na próby. Ale nawet jeśli przyjęlibyśmy, że jest to teledysk relatywnie prosty, to wciąż pozostaje niezmiernie efektowny.

Numer 4

Tytuł: "Miss Kim"
Wykonawca: Zion.T



Uzasadnienie:
Ha, to jedna z tych pozycji, które trudno uzasadnić. Klip po prostu robi wrażenie tak swoim całokształtem, jak i detalami z osobna, ale w końcu rzecz i tak sprowadza się do klimatu, który obraz tworzy wespół z muzyką - wystylizowany, ale tylko do pewnego stopnia, w żadym razie nie przerysowany, nawet nie na siłę autentyczny, raczej inspirowany klimatami retro, przy zachowaniu pewnych własności nowoczesnego kina.

Numer 3

Tytuł: "Flower"
Wykonawca: Yong Junhyung



Uzasadnienie:
Misternie wykonane detale kręcące się wokół tytułowego motywu kwiatów oraz ciepła i zimna. Doskonała kompozycja obrazu i dobór kolorystyki - tyczy się to charakteryzacji, oświetlenia, dekoracji, jak i samej kamery i późniejszej obróbki cyfrowej. Zręcznie wkomponowane, imponujące segmenty taneczne. Abstrakcyjna, intrygująca natura niemal każdego kadru. Wszystko świetnie wykonane i połączone z dźwiękiem. Gdybym brał pod uwagę także samą piosenkę, możliwe, że to byłby numer 1.

Numer 2

Tytuł: "Coup d'etat"
Wykonawca: G-Dragon



Uzasadnienie:
Każda scena jest przepysznie symboliczna. Do tego ilość dekoracje, kostiumy, nawet oświetlenie dodają całości nieco nienaturalnego posmaku,l graniczącego między teatrem, a sennym koszmarem. W znaczenie poszczególnych scen wgryzłem się >>TUTAJ<<, nie będę powtarzał całego długiego wywodu - w skrócie to opowieść o wszystkich koszmarach show-biznesu i drodze do wyzwolenia, która wiedzie poprzez zniszczenie swojego dotychczasowego wizerunku. Nawet jeżeli nie jest to szczery przekaz, a tylko kolejna maska, to wciąż obraz robi wielkie wrażenie, kiedy się go rozgryzie.

Numer 1

Tytuł: "DOOM DADA"
Wykonawca: T.O.P



Uzasadnienie:
Wspaniała mieszanka artystycznych inspiracji, sięgająca m.in. do kina, malarstwa i sztuki nowoczesnej, a być może także filozofii. Liczba detali wplecionych w obraz zdaje się sugerować, że całość ma jakieś znaczenie, choć równie dobrze może to być zabawa tworzywem i motywami, ze świadomością ich sensu, ale bez układania ich w jakiś spójny twór. Tak czy inaczej jest to teledysk wybitny. >>TUTAJ<< rozgrzebałem temat analizy poszczególnych scen, choć do żadnych finalnych wniosków nie doszedłem.


Coś pominąłem, kogoś nie doceniłem?
A może po prostu macie swoją własną listę?
Zapraszam do komentowania.